Niedziela minęłam mi w czekaniu na „Obciach", a dokładniej na spektakl teatru Godot o tym tytule. W mojej głowie grupa Natalii Cichy z racji scenicznych początków była zakodowana jako nowosolska, później dotarło do mnie że wszytko się zmienia i oczekuję na Obciach zielonogórski, a właściwie uzetowski. Mimo wszystko czekałam. Po pierwsze dlatego, że wypada. Po drugie z czystej ciekawości. Po trzecie dlatego, że nazwisko Kingi Dunin, według której tekstów napisano scenariusz, zapowiadało się obiecująco kontrowersyjnie.
Czekałam i doczekałam się. Doczekali się także inni, którzy według teatralnych zapowiedzi poukładali sobie niedzielne plany. Dobiegała godzina zero, gdy przybył posłaniec, niosąc złe wieści. - Spektakl odwołany! - oznajmił. - Odwołany? - zaskoczenie odbiło się na twarzach potencjalnych widzów. - Spektakl odwołany z powodu choroby aktorki - smsowo wyjaśniła reżyserka. Potencjalna widownia rozeszła się w milczeniu do swoich spraw, codzienności, przerwanego rytuału niedzielnego, przyspieszonych planów z „po spektaklu".
Chora aktorka, też mi powód do odwoływania czegokolwiek. Nie takie rzeczy się robiło. Chyba sam Edward Gramont nie doliczy się (a może doliczy) ile razy zastępował niezastąpionych aktorów, ściągając zastępstwo z przeszłości, przyszłości lub z sufitu. I udawało się. Nawet grupy z mniejszym doświadczeniem scenicznym radziły sobie z brakiem aktorki, udając, że nigdy jej tam nie było. Choroba, też mi coś! Powiedziecie to Ewelinie, która pomimo anginy ropnej w deszczu toczyła boje Gladiatorów. The show must go on! - jak mawiał wujaszek Freedie. Nie takie rzeczy się robiło w Teatrze.
Tym razem się nie udało. Trudno. Mogłabym się z tym pogodzić, mogłabym zrozumieć, gdyby nie... prawda. Prawda w oczy kole. Zaledwie cztery godziny później i zaledwie 26 kilometrów stąd stał się cud. Spektakl „o przemocy seksualnej, o naszej tożsamości narodowej, poprawności politycznej", jak informowały portale internetowe, w reżyserii Natalii Cichy zakończył IX Maraton Pisania Listów. Nie został odwołany z powodu choroby aktorki. Odbył się.
Jaaaaciee kręceee cud. Cudowny cud. Cuda się zdarzają. A jeśli nie? Jeśli nie cud, to co? To obciach! Obciach, czyli według wikisłownik: siara, wiocha, wstyd, kompromitacja. Powinnam być zadowolona. Dostałam czego chciałam. Miał być obciach i jest.
Poliż mnie, i'm polish,
albo jeśli wolisz,
możesz mnie posolić,
albo wymiętolić.
(...)
gdzieś na wzgórzu
poznałem boga chorego na białaczkę
mówił
że
zgubił sens funkcjonowania
sam natomiast wierzy w przeznaczenie
zapisane w wyroczni
i
składa ofiary
wczoraj
przestałe wierzyć
wiara polis jest lepsza
bo jutro to ja mogę być
bogiem
to ja
a może zostanę złożony
w ofierze
wszystko jasno i prosto mówię ci dzień dobry (zero podtekstów)
biorę się za czytanie
(ani grama aluzji)
potem do supermarketu
(dalej wszystko znaczy to co znaczy)
wszystko na swoim miejscu zupa się udała warga się goi
piątek, 19 marca 2010
Licznik odwiedzin: 8891
| « grudzień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: