Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kto tam u ciebie jest? - Agnieszka Osiecka (śpiewa K. Nosowska)

sobota, 31 stycznia 2009 13:58

Już spakowałam twoje książki,
Włożyłam do wielkiej paczki.
Kupiłam sznur, niedługo wyślę.
Tamte pieniądze z białej szafki
oddałam, rzecz jasna, matce.
Prawie już o Tobie nie myślę.

Czasem dzwonię w nieważnej sprawie;
na przykład: choruje pies.
Nic już nie wiem, nie pytam prawie.
I tylko ten stuk, ten stukot w głowie:
kto tam u Ciebie jest, kto tam jest,
kto tam jest,
czyja grzechocze jak grzech kostka lodu?
Kto tam u ciebie jest
od wschodu do zachodu?

Ręce mam teraz bardziej spokojne,
do miast już tak się nie rwę.
Wciąż lubię wiatr i trochę czytam.
Myślę o śmierci zanim zasnę,
bo to jest być może powrót;
jestem wciąż niejasna, niesyta.

Czasem dzwonisz w nieważnej sprawie,
i to jest prawdziwy gest.
Nic już nie wiem, nie pytam prawie,
i tylko ten stuk, ten stukot w głowie
kto tam u Ciebie jest?
Kto tam jest,
kto tam jest?

 

 

powiedzieli mi... (0) | teraz twoja kolej

zwiedziona (nie)pamięcią

środa, 21 stycznia 2009 21:54
 

siwe włosy spinała zawsze wsuwkami z tyłu głowy i w zielonym fartuchu krzątała się po mieszkaniu ogarnięta spokojem drobinek kurzu które filtrowały z wpadającym przez okno promieniem słońca

głośne tykanie zegara odmierza kolejne minuty

 

w białym podkoszulku siedział na krześle tuż przy moim łóżku
dym z fajki powoli rozpływał się po pokoju

nie pamiętam wyrazu jego twarzy

 

tamtego dnia stanął w drzwiach w kapelusz i długim płaszczu był niemal taki jakiego go pamiętam
może trochę bledszy i zgarbiony

zaskoczył mnie jego nagły powrót albo fakt że nie umarł

 

nie znałam ich
młodych
na dziecięcej huśtawce
pochylonych nad elementarzem
biegnących przez łąkę
kradnących kwaśne papierówki z ogrodu sąsiada
zakochanych...

jak wtedy gdy zrobili im to dziwne zdjęcie wiszące nad ich łóżkiem
nad łóżkami tysięcy innych zakochanych

 

pamiętam za to jak pletli warkocze drożdżowym chałkom

i smak ciepłej chałki z powidłami ze śliwek pamiętam
brudnych od piasku ziemniaków z ogniska
i pączków zabieranych na później w papierowej torebce na której po drodze do domu rosły kropki tłuszczu
pamiętam jeszcze kilka historii o których mówi się przy okazji sentymentalnych spotkań rodzinnych po jednym za dużo kieliszku wódki

wraz z kolejnym tyknięciem zegara wspomnienia bledną

chwila przemija bezpowrotnie a prawda gubi się w świecie dziecięcej wyobraźni

 

a może nie pamiętam wcale

powiedzieli mi... (0) | teraz twoja kolej

Chwila - Damian Kędzierski

niedziela, 11 stycznia 2009 23:36
ta jedna chwila
zamyślenia
która powoduje
że przestajemy
jeść obiad
i spoglądamy
w nieistniejące miejsce
jest warta tyle
co odkrycie nowego świata

powiedzieli mi... (3) | teraz twoja kolej

Nosowska - Puk Puk

wtorek, 06 stycznia 2009 21:18

 

 

Nie jestem z tych
co bez lęku patrzą w ciemność,
co słysząc szmer
jak w filmach
schodzą do piwnicy,
ja jestem z tych
co nakrywają głowy kołdrą,
z tych którym strach
uniemożliwia oddychanie




powiedzieli mi... (0) | teraz twoja kolej

Obciachu nie da się uniknąć

wtorek, 30 grudnia 2008 13:38


Niedziela minęłam mi w czekaniu na „Obciach", a dokładniej na spektakl teatru Godot o tym tytule. W mojej głowie grupa Natalii Cichy z racji scenicznych początków była zakodowana jako nowosolska, później dotarło do mnie że wszytko się zmienia i oczekuję na Obciach zielonogórski, a właściwie uzetowski. Mimo wszystko czekałam. Po pierwsze dlatego, że wypada. Po drugie z czystej ciekawości. Po trzecie dlatego, że nazwisko Kingi Dunin, według której tekstów napisano scenariusz, zapowiadało się obiecująco kontrowersyjnie.


Czekałam i doczekałam się. Doczekali się także inni, którzy według teatralnych zapowiedzi poukładali sobie niedzielne plany. Dobiegała godzina zero, gdy przybył posłaniec, niosąc złe wieści. - Spektakl odwołany! - oznajmił. - Odwołany? - zaskoczenie odbiło się na twarzach potencjalnych widzów. - Spektakl odwołany z powodu choroby aktorki - smsowo wyjaśniła reżyserka. Potencjalna widownia rozeszła się w milczeniu do swoich spraw, codzienności, przerwanego rytuału niedzielnego, przyspieszonych planów z „po spektaklu".

Chora aktorka, też mi powód do odwoływania czegokolwiek. Nie takie rzeczy się robiło. Chyba sam Edward Gramont nie doliczy się (a może doliczy) ile razy zastępował niezastąpionych aktorów, ściągając zastępstwo z przeszłości, przyszłości lub z sufitu. I udawało się. Nawet grupy z mniejszym doświadczeniem scenicznym radziły sobie z brakiem aktorki, udając, że nigdy jej tam nie było. Choroba, też mi coś! Powiedziecie to Ewelinie, która pomimo anginy ropnej w deszczu toczyła boje Gladiatorów. The show must go on! - jak mawiał wujaszek Freedie. Nie takie rzeczy się robiło w Teatrze.


Tym razem się nie udało. Trudno. Mogłabym się z tym pogodzić, mogłabym zrozumieć, gdyby nie... prawda. Prawda w oczy kole. Zaledwie cztery godziny później i zaledwie 26 kilometrów stąd stał się cud. Spektakl „o przemocy seksualnej, o naszej tożsamości narodowej, poprawności politycznej", jak informowały portale internetowe, w reżyserii Natalii Cichy zakończył IX Maraton Pisania Listów. Nie został odwołany z powodu choroby aktorki. Odbył się.


Jaaaaciee kręceee cud. Cudowny cud. Cuda się zdarzają. A jeśli nie? Jeśli nie cud, to co? To obciach! Obciach, czyli według wikisłownik: siara, wiocha, wstyd, kompromitacja. Powinnam być zadowolona. Dostałam czego chciałam. Miał być obciach i jest.

 

 

 


powiedzieli mi... (2) | teraz twoja kolej

Santa baby... ;-)

wtorek, 23 grudnia 2008 21:06

Hujawiak - Maria Peszek

sobota, 13 grudnia 2008 23:01

 

Poliż mnie, i'm polish,
albo jeśli wolisz,
możesz mnie posolić,
albo wymiętolić.

(...)

powiedzieli mi... (0) | teraz twoja kolej

Beautiful life czyli jeden dzień z życia poetki - Ewa Sonnenberg

piątek, 12 grudnia 2008 19:40

6:00-7:00 - jestem okrutna
7:00-8:00 - jestem królewsko słodka (jak jazda na rollerach )
8:00-9:00 - jestem wykwintnie gorzka
9:00-10:00 - jestem łagodna (jak kick-boxing)
10:00-10:30 - jestem ohydna
10:30-11:00 - choruję na grypę lub coś gorszego
11:00-12:00 - uśmiecham się
12:00-13:00 - dostaję bzika i mdłości
13:00-14:00 - chodzę do dentysty - romantyka lub psychiatry - ekscentryka
14:00-14:20 - zakładam czapkę niewidkę lub siedmiomilowe szpilki
14:20-15:00 - w dni parzyste mam poczucie humoru, w dni nieparzyste depresję
15:00-15:15 - jeżdżę płonącym tramwajem z red bullem w kieszeni
15:15-15:16 - jestem zakochana, a jeśli nie, to obgryzam paznokcie
15:16-15:30 - spaceruję po moście Smoków i mam wszystko gdzieś
15:30-16:00 - nie ma mnie / przepraszam za usterki
16:00-16:02 - jestem geniuszem i pracuję w wesołym miasteczku
16:02-16:10 - strzelam w dziesiątkę
16:10-16:20 - gram na cztery ręce z Mozartem
16:20-16:30 - tańczę twista z Bill Gates'em
16:30- 17:00 - przebywam na terenie Ogrodu Botanicznego i wykradam liść laurowy z oranżerii, w sezonie wiosenno - letnim wyrywam kwiaty z klombów lub podtruwam rybki w stawie
17:00-17:15 - zapraszam madame Anoreksję i madame Fobię na cienką herbatkę i partyjkę brydża
17:15 - 17:30 - jestem królową
17:30-18:00 - wypuszczam sto tysięcy tygrysów z ZOO
18:00-19:00 - pękam ze śmiechu
19:00-20:00 - łaskoczę swojego per pana Pecha i dostaję w prezencie "happy end"
20:00-20:10 - kicham z wszechświatem na fraki i filozofię
20:10-20:20 - wydaję pięć kolejnych bestsellerów
20:20-20:30 - krytycy kapitulują i rezygnują z 5 tysięcy rewolwerów
20:30-20:40 - kokietuję listonoszy
20:40-20:45 - podrywam ministrantów
20:45-20:55 - uprowadzam taksówkarzy
20:55-21:00 - bałamucę kelnerów
21:00-21:05 - jem śniadanie, obiad i kolację
21:05-21:10 - odbieram telefony i miewam sny
21:10-21: 15 - gram w szachy z wieżą Eiffla
21:15 -21:20 - pije wódkę z cesarzem Chin
21:20-21:30 - piszę nieprzyzwoite graffiti w miejscach publicznych
21:30 -22:00- samoumartwiam się i biczuję
22:00-22:01 - uprawiam seks
22:01-22:10 - pieprze pieprzoną rzeczywistość
22:10 - 23:00 - pływam w akwarium i rozmawiam ze słonecznikiem
23:00-23:30 - myję zęby sobie i wszystkim klaunom w fontannie na środku miasta
23:30-23:45 - przypudrowuję nos tradycji
23:45 -24:00 - przycieram nosa awangardzie
24:00-6:00 - mam natchnienie





powiedzieli mi... (0) | teraz twoja kolej

* * * - Łukasz Kaźmierczak

poniedziałek, 08 grudnia 2008 18:28
 

gdzieś na wzgórzu

poznałem boga chorego na białaczkę

mówił

że

zgubił sens funkcjonowania

sam natomiast wierzy w przeznaczenie

zapisane w wyroczni

i

składa ofiary

wczoraj

przestałe wierzyć

wiara polis jest lepsza

bo jutro to ja mogę być

bogiem

to ja

a może zostanę złożony

w ofierze

powiedzieli mi... (0) | teraz twoja kolej

sobota, 20 marca 2010

Licznik odwiedzin: 8894

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O mnie

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 31.08.2007 18:21:41
  • autor: Ajren
  • treść: Odkryłam! Odkryłam!<...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: